Nowości

Nie było mnie tu bardzo dawno temu, ponad rok konkretnie. Od tego czasu bardzo wiele się zmieniło. Długo można by opowiadać. Z pewnością były to zmiany na lepsze, mające wpływ na resztę mojego życia! Bywa ciężko (ah ta dorosłość!), ale ZAWSZE jest szczęśliwie. Wiadomo - zdarzają się gorsze dni, a ja zaniedbałam celebrację życia i w sumie po to wróciłam - by znów to pielęgnować, bo warto mieć w sobie wewnętrzne dziecko. Te dziecko cieszące się zarówno ze słońca, jak i deszczu. Kwiatka na chodniku i motylka na tymże kwiatku. Podziwiające moc burzy i delikatność baniek. Wiele dorosłych o tym zapomina, a nie powinno. Szczęście zależy tylko od nas, więc bierzmy je garściami. Zachęcam do dzielenia się miłymi drobnostkami dnia powszedniego w komentarzach!

 

Zmiany

Wspomnę teraz trochę o zmianach tego mojego życia. Chronologicznie - zdałam maturę, nawet całkiem nieźle. Złożyłam papiery na studia - wymarzony Wrocław i zastępczy Poznań. Wygrał Poznań, Wrocław nie był mi dany, ze swą bliskością ukochanych i jakże rzadko odwiedzanych gór. Ale za to teraz mam mniej więcej po równo zarówno nad morze, jak i w góry. Polubiłam to miasto! A że mieszkamy na obrzeżach miasta, to jest prawie jak na wsi, więc jest jak dla mnie bosko, łąki i lasy w okolicy, dzikie owoce. A mieszkanko cudne - zakochaliśmy się (przez wymarzone poddasze z klimatem..). Aż żal będzie się wyprowadzać, gdy już znajdziemy swoje własne M. Po cichu mam nadzieję na poddasze. Ale pożyjemy, zobaczymy.
Idąc dalej - po przeprowadzce zaczęłam pracę, pierwsza nie była najlepszą pracą mojego życia (wbrew pozorom, pomimo niecałych 21 lat mam niezłe doświadczenie zawodowe - kiedyś o tym na pewno napiszę!), ale druga, obecna jest świetna! Świetna szefowa, świetni współpracownicy, świetna atmosfera, świetna kawa (aż zaczęłam pijać kawę haha!), świetne lody (o zgrozo! wszystkie napiwki idą w lato...) i świetne ciasta. Przyjaźnie, gościnnie, pysznie, kremowo, puszycie, piankowo, kawowo, czekolodowo! Mowa o So! Coffee na lotnisku Ławica (taka mała reklama?). Z pewnością praca rozwijająca - dużo informacji o kawie, szkolenia, praktyczne używanie języków obcych, LatteArt. Jest pięknie.
I powód przeprowadzki - studia. Pierwszy rok był intensywny. Nauka w trybie dziennym i praca wymaga dobrej organizacji, ale dałam radę (taka ze mnie organizatorka!). Studiuję Finanse i Rachunkowość, ale moja edukacja jeszcze będzie trwała i trwała (temat na kolejny wpis). Na studiach fajni ludzie (pozdro jak kiedyś tu traficie), śmieszki, heheszki. Pierwszy rok zaliczony bez większych problemów - regularna nauka czyni cuda (także opiszę w innym poście).
Z większych zmian chyba tyle. Z mniejszych - zmienił się mój rozmiar przez zmianę sposobu odżywiania. Jeszcze wiele jest do opowiedzenia, ale to wkrótce, bo Was zamęczę takim długim postem!
Meritum: Zaczniemy od początku, a więc przyjemności dnia dzisiejszego:

Dzień 1

Ogarnęłam zdrowy obiad rano. Poćwiczyłam i porozciągałam się po pracy. Pogadałam w pracy - nie byłam jędzą. Był spokojny dzień. Dużo zrobiłam. Wcześnie pójdę spać. Skończyłam trylogię "Era Pięciorga" (ciekawa, fantasy, może maznę recenzję).

Komentarze