Pierwszy miesiąc poszedł sobie

A ja mam zaległości ;)

Spokojnie miłe akcenty nadrobimy.

Dzień 26
Nauka (miałam się uczyć w ferie, więc to, że się uczyłam jest spoko). Tuuuulenie. Californication (taki zboczono-filozoficzny serial). Portugalski.

Dzień 27
Obudzenie się obok najlepszego mężczyzny na świecie w jednym łóżku. Lenistwo. Trening (bycie PRO).

Dzień 28
Nauka. Ogarnięcie PIT-ów. "Herbatka u Agi"-planszówki, rozmowy.

Dzień 29
Trening z dzieciakami od Kory. Posprzątanie w końcu.

Dzień 30
Basen-20 długości w 16 minut. Cieszenie się ostatnimi słodyczami. Baja. Zaśnięcie wtulona w Radka.

Dzień 31
Obudzenie się w jednym łóżku z mężczyzną mojego życia. Lenistwo i nauka jednocześnie. Ogarnianie rzeczy.

Podsumowanie jednozdaniowe:
Styczeń był bardzo wytrącony...

Komentarze