Szczęście jest na wyciągnięcie ręki

Wystarczy tylko żyć i czerpać z tego przyjemność. Ze słońca. Ze spotkania z przyjaciółmi. Ze spokoju. Z muzyki rozbrzmiewającej w twoich słuchawkach. Z przytulenia ukochanej osoby. Z nauczenia się czegoś nowego. Z lenistwa. Z pracy. Z roślinki, która wypuściła kwiatki. Z braku wiatru lub wręcz przeciwnie-z wiatru, który powiewa Twoimi włosami. Z porannej kawy. Albo herbaty. Z dobrego jedzonka. Z treningu. Po prostu Z ŻYCIA
Żyjmy.

W zeszłym tygodniu w końcu przyjechał Radek. Tulę, tulę, tulę i nie mogę przestać... :) Kocham!

Podsumowanie ostatnich dni:

Dzień 19
Kulig z dzieciakami. Pączki.


Dzień 20
 Trening Capo. Radek przyjechał!!!!!

Dzień 21
 Odebranie Caju (zdążenie), pogadanie z nim, ćwiczenie portugalskiego. Trening. Spotkanie z przyjaciółmi. 

Dzień 22
Ćwiczenie portugalskiego. Trening z Caju. Nowe piosenki Capoeira. Poznanie nazwa klaskania (palma de terreiro, palma de um, doi, tres, palma de um, dois). Wieczór z przyjaciółmi. Pojechanie samej samochodem (y). Spędzanie czasu TYLKO z Radkiem.


Treningi z Professorem.  Bardzo ciekawe, interesujące. Kilka nowych rzeczy, kilka rzeczy, na które sama bym nie wpadła. Dużo wiedzy. Zarówno praktycznej jak i teoretycznej. Generalnie-jeśli jesteście Capoeristas i zastanawiacie się czy jechać na warsztaty z nim, bez zastanowienia jedźcie ;)


Dzień 23
Trening. Basen. Leń. Spotkanie z Malwiną! Wyjście z nią do Mistrza. Spotkanie z Radkiem!

Dzień 24
Musica brasileira. Nawet jak jest głupi tekst. Pół dnia z Radkiem-TULĘ! Lenienie się - w końcu są ferie, no nie? ;)



 

Komentarze